O autorze
Zuza Marecka wyjechała z Polski cztery i pół roku temu. Najpierw mieszkała w Hiszpanii, a od trzech lat w Catalan Bay Village na Gibraltarze.
Gdy urodziła córkę, postanowiła zmienić swoje życie i wyruszyć w świat. Czasem mniej, częściej bardziej, bawi ją i cieszy ta przygoda. Pomyślała sobie kiedyś, że gdy połączy te wszystkie historie, to może da się to czytać - i spróbowała. Bloguje od trzech lat, m.in. TyTy i Mama (www.tytyimama.pl), Lubię Gibraltar (www.lubiegibraltar.pl). Każdego dnia notatkami zapełnia kolejne zeszyty i karteczki. Kiedyś pomysłami postów, ostatnio - wierszami, tekstami piosenek, rysunkami. Przymierza się do napisania książki. Uczy się pisać scenariusze.
Co z tego wyniknie i gdzie ją to zaprowadzi? Odpowiada - Nie wiadomo, ale to bardzo dobrze. Mieszkam w pięknym miejscu. Mam głowę pełną marzeń i wiary w ich spełnienie. Zmieniłam co się dało. Sens jakby znalazłam. Teraz czas na łut szczęścia :)
https://instagram.com/lubiegibraltar/

Mamo, jesteś taka ładna

Wiele zawdzięczam mojej córce. To jest bardzo długa lista i wygląda na to, że całe życie będziemy ją uzupełniać…

Dzięki TyTy lepiej rozumiem świat, głębiej się nad wszystkim zastanawiam, zdrowiej jem, zmieniam swoje życie, po prostu – pracuję nad sobą. Razem z nią przechodzę kolejne skoki rozwojowe, każda na swoim własnym obszarze i to niesamowite, jeśli się na to otworzyć, ile rzeczy możemy mieć wspólnych.

Jedna rzecz tylko ciągle mi nie wychodzi – ciągle i niezmiennie się sobą nie zachwycam. Nie potrafię. Zachwyca mnie TyTy i cały świat wokół, każdy listek, mrówka i chmurka. Na serio jesteśmy w tym razem. Czasem się nie dziwię, że TyTy myśli, że mam tyle lat co ona…

Myślałam, że ten wspólny zachwyt nad istnieniem i samą TyTy wystarczy, aż przeczytałam pewien post na blogu Codziennik Feministyczny (Codziennik Feministyczny), który później zniknął. Post, którego tytułu niestety nie pamiętam, mówił o tym, że to jak się widzimy i pozwalamy mówić o sobie innym, przekazujemy swoim córkom.


Jeśli myślimy o sobie gruba, brzydka, głupia, beznadziejna, no ona też tak zacznie o sobie myśleć. Też będzie się ciągle odchudzać, uważnie przyglądać każdej zmarszczce i fałdce, porównywać z czasem ludziopodobnymi zdjęciami modelek w kolorowych magazynach. Nie będzie potrafiła wierzyć, że naprawdę najważniejsze jest ciekawe wnętrze i poczucie humoru. Czy chcę dla niej takiego życia? Wiadomo, że nie…

Ostatnio przeglądałam zdjęcia z zeszłego lata i jedno szczególnie zwróciło moją uwagę...


Spojrzałam uważniej na TyTy. Na jej ramionka, na to jak stoi, jaką ma okrągłą, kochaną buzię i miękkie blond włoski. Jaka jest śliczna, jaka piękna, jedyna i niepowtarzalna… i pomyślałam nieśmiało – jak ja.

http://tytyimama.pl/mamo-jestes-taka-ladna/
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...